Życie bez jedzenia

ŻYCIE bez jedzenia brzmi dla wielu umysłów, jak życie bez przyjemności, jak brak Życia.

Jednak pytanie jest zasadnicze, czy musimy opierać naszą egzystencję na chwilowo zaspakajanych zmysłach?

Wielu ludzi nie przyszło tutaj po takie doświadczenie, jednak Ci którzy odczuwają w sercu prowadzenie w tym kierunku, wiedzą intuicyjnie, że jest to możliwe i każda chwila prowadzi ich do poznania siebie głębiej, zaufania swej Boskiej naturze, która zaspakaja wszystko co niezbędne dla tego ciała.

Życie samo siebie prowadzi, więc warto w Ciszy, która nie ma żadnych preferencji, odkryć jak chcemy spędzić czas w tym tańcu Egzystencji.

Możesz wybrać swój taniec jeśli jest zgodny z tym co tam głęboko w Tobie chce się objawić.

Wszystko jest możliwe, tylko umysł może zanegować to co wydaje się mało uczęszczaną drogą.

Ufam temu co do mnie przychodzi i każda chwila pokazuje mi to co najlepsze dla mnie na dany moment.

 

Czego TO nie może?
Dla mnie kwestia, że jesteśmy Bogiem, Istnieniem, Stworzeniem Wszystkiego, jakkolwiek to nazwiemy, nie jest konceptem.
Czuję to całą sobą.
W tym jest zaufanie do tego Prowadzenia, które czułam od zawsze.
W kwestii Niejedzenia czuję, że jest to moja droga i nie pytam dlaczego, nie znam powodów do końca, chociaż wiem, jak niezwykłym jest to doświadczeniem.
Bóg we mnie po prostu Tworzy, albo ja Tworzę w Bogu, bo Jesteśmy Tym samym.
I dlatego idąc za tym cichym głosem, nie muszę mieć planu. Owszem pojawiają się na bierząco pewne wskazania, ale pojawiają się same z siebie, nie szukam ich.
To co obserwuję w życiu, to fakt, że rzeczy dzieją się same z siebie.
Kiedy wymyślam coś na siłę, kiedy się zastanawiam, to widzę, że to nie jest to.
Bo To po prostu nagle jest i już :).
Więc dlatego wskazuję na ten spokój w nas, który jest barometrem, że umysł nie przejął i nie zatrzymuje nas w setkach koncepcji.
Tak Bóg może wszystko, bo jest Wszystkim.
Jednak Bóg nie spełnia oczekiwań umysłu, które nie prowadzą do naszego przebudzenia, zawsze stworzy scenariusze, które w najmocniejszy sposób wpływają na odwrócenie naszej uwagi do wnętrza. Jeśli to przyjmiemy, to ogromna Łaska rozpoznania w tym siebie staje się przestrzenią doświadczania.
Rady, które udzieliłabym samej sobie na wcześniejszych etapach:
*ufaj tylko wewnętrznemu prowadzeniu, skoncentruj się na tej przestrzeni bez oczekiwań i ponagleń chwili
*nie chciej wszystkiego od razu, zobacz, że wszystko co wydarza się na tej pozornej drodze jest niezbędne i piękne
*daj ciału czas na przetransformowanie, zmniejszaj systematycznie ilości pożywienia, rób naprzemienne posty, regularne suche krótkie posty
*ćwicz codziennie jogę, biegaj, tańcz- wtedy pogłębisz swój kontakt z ciałem, obdarzasz ruchem, który je tak pięknie otwiera, dzięki czemu czujesz, że w żaden sposób Cię nie ogranicza tylko Ci służy niezawodnie i z miłością
*przez cały czas miej całą uwagę wewnątrz siebie, w czasie rozmów, pracy, zakupów, czegokolwiek, wtedy możesz mieć pewność, że nic Cię nie rozproszy, że umysł nie porwie uwagi i nie zatrzyma Cię gdzieś gdzie nie czujesz, że masz być. Jednak tak czy inaczej wszystko jest właściwe, co Teraz Jest.
*W czasie wszystkich napięć, fali emocji, wątpliwości, trudnych relacji- oddychaj świadomie, to podstawa.
BezCZAS
Życie bez bez jedzenia, bez picia, prawie bez spania… hmmm, czy pojawiają Ci się myśli co robić z tym czasem? Kiedy jesz, życie kręci się wokół tego, zakupy, kuchnia, sprzątanie, wymyślanie, odżywianie, może restauracje dla niektórych. Spotkania ze znajomymi, imprezy, przyjemności.
Czy jednak pojawiliśmy się na tej Planecie by nieustannie konsumować?
Zdobywać, trawić, wydalać, chorować, suplementować…
Starzeć się, niedomagać, kurczyć się?
We mnie pojawia się zdecydowana odpowiedź, że na pewno nie w tym celu.
Owszem jest to część doświadczenia i wielu po prostu tak właśnie chce doświadczać i doświadcza, to ich sprawa.
Jednak zawsze czułam Cichą prawdę w sobie, że to nie tak, że można żyć inaczej, że wszyscy możemy w zdrowiu, witalności i wewnętrznym pięknie doświadczać tutaj swej Boskości.
Przynajmniej ja mogę i mogę dzielić się z tymi którzy czują z tym rezonans.
Czas to bycie w umyśle, ciągłe podążanie za myślami, snucie opowieści o jutrze, wracanie do przeszłości.
W tym jedynym TERAZ, wszystko jest kompletne, doskonałe, nie ma potrzeb, wszystko samo dba o siebie, kiedy przestajemy zawierzać umysłowi, że to on sprawuje kontrolę nad Życiem.
Życie po prostu JEST.
Kiedy przestajesz przejmować się tym iluzorycznym czasem, błędne koło pogoni za szczęściem się zatrzymuje, bo odkrywasz je w tym momencie.
Kiedy byłam na surowej diecie już wtedy odczuwałam wielką Wolność, była wielka przyjemność bez konsekwencji w ciele. Moje ciało zawsze zdrowe i młode, pełne energii. I chociaż nie chciałam niczego więcej, to jednak ten temat Niejedzenia wciąż powracał i zapraszał do doświadczenia.
Wielkie TAK we mnie i podążam za tym wewnętrznym głosem.
Obserwuję i widzę jak proste to jest, po tylu pozornych trudach, po etapach chęci wymuszenia tego, to się dzieje dla mnie TERAZ.
Nie myślę co będzie za godzinę, jutro, za tydzień czy rok.
Ten BezCzas we mnie prowadzi, wypełnia zaufaniem i niczego więcej nie potrzebuję.
Ten pozorny Czas nie wymaga zaplanowania go, wypełnienia sztucznymi chwilowymi przyjemnościami. Gonienia za iluzją ważnych spraw, odciągających nas od siebie samych.
Jeszcze raz powtórzę, to umysł tworzy czas i plany, kiedy JESTEŚ, nie ma w tym możliwości znudzenia.
Zobacz jak cała przyroda po prostu JEST, poczuj ten niezachwiany niczym spokój, taki sam jest w Tobie, kiedy się zatrzymujesz i JESTEŚ TERAZ.
Możesz zapytać siebie:
*czy chcę być niewolnikiem czegokolwiek, żyć ograniczony pozornymi koniecznościami i stereotypami?
*czy muszę w szablonie życia wciąż powtarzać wzorce zakotwiczone w tej Świadomości grupowej?
*czy jestem samowystarczalny i nieograniczonym niczym Istnieniem?
*czy słucham swego wewnętrznego głosu i podążam za Nim bezkompromisowo?
Co mnie karmi?
To Boskie Ciało, stworzone z naszych koncepcji funkcjonuje dokładnie tak, jak tego chcemy. Dopasowuje się do naszych myśli na jego temat i wspiera mimo braku JEGO poszanowania i zanieczyszczania. Jest barometrem naszych emocji i naprowadza nas w kierunku zepchniętych głęboko uczuć. Jest Boskim pojazdem umożliwiającym nam Doświadczanie tutaj na Ziemi.
Jesteśmy w całości Cudem stworzonym przez Miłość i jesteśmy Tym Kto To Wszystko stworzył.
Kiedy To odkryjemy zaczynamy dostrzegać, że tylko myśl nas od tego pozornie oddziela i właśnie wraz z myślą otwartą na zmiany, możemy stworzyć nową jakość w tym Życiu.
Kto jest głodny?
Głodna jest ta część nas, która jeszcze nie odkryła swojej Boskości, która wciąż poszukuje siebie na zewnątrz i szuka zaspokojenia w zewnętrznych atutach. Te atuty, to jedzenie, który przykrywa emocje, z którymi boimy się spotkać, to rany niezagojone poprzez wracanie myślą do przeszłości,
to parcie myślą do jutra, to chwilowa rozrywka rozpraszająca naszą uwagę, która powinna być nieustannie kierowana do wnętrza.
Głodna jest wiecznie niezaspokojona myśl,
poza myślą odnajdziesz Wieczne Nasycenie,
Ekstazę nie karmioną przez pozory przemijalności.
Co mnie karmi?
Karmi mnie Miłość, która jest we Wszystkim co dotyka mej Istoty.
Karmi mnie Cisza której oddaję to, co chce mnie rozproszyć.
Karmi mnie taniec, kiedy wszystko znika a ja wibruję wraz z dźwiękiem.
Karmi mnie Piękno tego Świata w przyrodzie, w ludziach, spotkaniach.
Karmi mnie bieganie, joga  i inspirująca praca z ludźmi na co dzień.
Jestem permanentnie odżywiona w TERAZ, niczego więcej nie potrzebuję niż JEST.
Emocjonalana wolność
To dzieje się samo dla mnie i nie jest zachętą do podobnych doświadczeń. Nie wiem dokładnie o co chodzi i nie szukam interpretacji, jedynie dzielę się swoimi obserwacjami…
Cokolwiek się pojawia, jest od razu widziane klarownie, nie dotyka mnie.
Jedzenie jest taką przykrywką emocji, chowamy się przed nimi w różne miejsca i różnymi sposobami próbujemy nie dopuścić, aby je przeżyć.
Czuję, że jestem cała otwarta na wszystko i nie boję się spotkać z tym co przychodzi, nie obawiam się już testów, które serwowałam samej sobie. Kiedy pojawiają się te “trudne” momenty, które wcześniej tak interpretowałam, to widzę, że nie ma tu nikogo kto się w to zaangażuje. Mimo, że wcześniej byłam Świadoma, tutaj odkrywam jakąś nową Przestrzeń doświadczania.
Emocjonalna Wolność jest w tym, że lęk generowany wcześniej przez umysł, już nas nie dotyka.
Jesteśmy nadzy i otwarci na Wszystko, a wtedy cała iluzja przestaje mieć znaczenie.
I nie chodzi o to, że trzeba koniecznie nie jeść, tylko żeby być wolnym od tej konieczności, przez cały czas świadomym siebie.Wielu ludzi odkrywa to także jedząc, ja odkryłam to wcześniej, ale teraz obserwuję poszerzanie tej percepcji i brak powrotów do starych ścieżek neuronowych 🙂
Pytania bez oczekiwania na odpowiedź generuję teraz w przestrzeń…
*jakby to było gdyby na świecie skończyła się niewolnicza konsumpcja, mająca na celu utrudnienie ludziom rozpoznania Kim są i trzymania ich w przeświadczeniu, że są zależni od tak wielu rzeczy na zewnątrz ( sami sobie to robimy, nie ma kogoś tam na zewnątrz)
* jakby wyglądało życie na Ziemi, gdyby każda istota na świecie żyła świadomie ufając sobie
*jakby to było gdyby każdy się zatrzymał i odkrył jak łatwe i bezwarunkowe może być życie
…..Tego Raju dla nas wszystkich kochani ❤ 🙂

Fruit background .Mix of many fresh tropical fruits .