Moje bieganie

Biegam od paru lat, jednak wcześniej robiłam  sobie przerwy z różnych  powodów, a raczej umysł wykorzystywał je jako preteksty, aby odciągnąć mnie od tego naturalnego narzędzia aktywującego moją moc, konsekwencję i świadomość.

Od kiedy zamieszkałam w Portugalii, biegam każdego dnia, nie licząc małych wyjątków.

Przez ostatni tydzień przeczytałam kilka książek o maratończykach i innych odmianach intensywnego sportu. Coś we mnie kliknęło, coś się potwierdziło.

Nie mam planu startować w żadnych zawodach, ale z dnia na dzień zwiększyłam moje dystanse z 10 km na 20 km dziennie. Jeszcze się wprawiam, ale  nie ma takiej wielkiej różnicy. Po prostu robię na plaży 8 odcinków po 2,5 km  zamiast 4 🙂

Umysł nie dyskutuje, ciało się dostosowuje, a ja obserwuję 😉

Mam w tym przeogromną ekscytację, ponieważ widzę jak w czasie ruchu i kolejnych przekraczanych granic  umysłu nabieram jeszcze większej pewności, że nie ma żadnych granic, są jedynie nasze preferencje 😉

Dodam jeszcze do tego, iż biegam na „sucho”, a piję dopiero wieczorem moją porcję ok 600 ml. Mnie to już nie dziwi, chociaż jak zaczynałam to było to dla mnie niesamowite widzieć te upadające mity kolejnych programów. Nigdy nie chce mi się pić w taki wdrukowany sposób, piję bo piję, bo mam taką umowę ze sobą 🙂

Czytając o tych niezwykłych ludziach widziałam tą fantastyczną siłę i odwagę, którą widzę w ludziach aktywowanych do tematu odkrycia w sobie wolności od jedzenia. To też jest rodzaj powołania i w podobny sposób odkodowuje się wszystkie słabości umysłu. Dla mnie na pewno łatwiejsze i dostępniejsze wydaje się zaprzestanie konsumpcji niż branie udziału w dystansach na 480 km lub więcej i do tego w ekstremalnych warunkach pogodowych 🙂

Dlatego poczułam ulgę, że to nie moja rola haha, jednak z radością stawiam się do mojego wspaniałego odcinka codziennie na plaży 🙂 Biegam boso i już sobie nie wyobrażam biegać w butach, chociaż jak nie miałam takich możliwości to nie miałam wyjścia.

Kochani, nawet jeśli teraz wydaje się wam, że nie lubicie biegać, zaufajcie mi, z każdym kolejnym kilometrem odkryjecie tą magię, która porywa tak wielu ludzi na całym świecie.

Najtrudniejszy moment, to ten w którym wydajesz dyspozycję biegnę, aż do czasu kiedy powstaną nowe ścieżki neuronowe i stanie się to oczywistością, prawdziwą ucztą doznań i radości.

Bieganie to naturalna medytacja, to wyjątkowy czas tylko ze sobą, moment poszerzania świadomości przez kolejne wglądy.

Dla mnie bieganie czy inna forma aktywności ruchowej jest nieodzownym warunkiem, aby  utrzymać  taki poziom energii, aby nie wracać do tych automatycznych wzorców rekompensujących jej spadek.

Nulina

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s